Maile na oślep, bez tekstu, ale z załącznikami






Puste maile z załącznikami, to prawdziwa plaga. Adresat odbiera mail, otwiera go i nie widzi żadnego tekstu. Ani jednego słowa. Dostrzega natomiast załącznik i zastanawia się: otworzyć go czy nie. Domyślam się, że poważna część adresatów takie przesyłki natychmiast kasuje w obawie przed wirusami.

Przyjrzyjmy się bliżej jednemu z bardziej ekstremalnych przypadków.

Oto Zespół Zamkowo-Pałacowy w Krasiczynie wpada na pomysł docierania do potencjalnych klientów za pośrednictwem poczty elektronicznej. Wysyła maile. Pierwszy z nich, z 27 listopada 2001 roku, ma niewielki załącznik, ale 256 jego adresatów zobaczy na monitorach ostrzeżenie przed wirusem [ilustracja 1]. Ilu z nich otworzyło ten załącznik? Ja nie zdecydowałem się.

Być może zniechęcony nieskutecznością działań, anonimowy (bo niepodpisany) promotor Zespołu Zamkowo-Pałacowego pięć tygodni później zaprasza na bal maskowy i kulig. Tym razem jego mail [ilustracja 2], wysłany do 190 adresatów, nie zawiera treści, ale zawiera załączniki o łącznej wadze 4,64 MB. Oznacza to, że jednym naciśnięciem klawisza Krasiczyn puścił w ruch 882,5 MB materiałów.

Załącznikami są dwie kartki przygotowane w Wordzie i "ozdobione" kilkoma ikonkami każdy. [ilustracja 3] [ilustracja 4]

Dla ułatwienia, żebyś nie musiał sprawdzać, objętość ("waga") tych dwóch stroniczek jest równoważna wadze 1 200 stron znormalizowanego maszynopisu. Tak, tysiąca dwustu stron!

Krasiczyn, choć z całą pewnością zasługuje na wyróżnienie, nie jest jedyny. Puste maile z załącznikami wysyłają także, między innymi:
  1. J&M Zegarki Reklamowe z Wrocławia (z półmegowym załącznikiem)1

  2. Dom Turysty PTTK z Sanoka (z odwołaniem do własnej, ale nieistniejącej strony internetowej)2

  3. GRUPAtele1 z Warszawy, oferująca połączenia MEDIA BUSSINES (tak właśnie pisane!) realizowane w systemie VoIP3;

  4. AVC Sp. z o.o. z Warszawy, która "pragnie przedstawić Państwu rozszerzenie dotychczasowej oferty sprzedaży, o wypożyczanie sprzętu audiowizualnego - m.in. ekrany, projektory multimedialne, monitory plazmowe, komputery czy nagłośnienia; jego montażu oraz obsługi podczas targów, promocji, szkoleń czy konferencji".4 

  5. Debitor Inkasso z Dzierżoniowa (jak wskazuje zawartość maila) lub z Wrocławia (adres na stronie internetowej firmy), który "pragnie zaproponować Państwu współpracę w zakresie obsługi przeterminowanych i trudnościągalnych wierzytelności."5 

  6. psycholog koloru, mgr Marek Borowiński (tak się sam podpisuje!!) z Łodzi6 i wreszcie

  7. prof. dr hab. Jerzy Kalisiak, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania - The Polish Open University z Warszawy, który chce podnieść moje kwalifikacje i zaprasza mnie do studiowania na poziomie licencjackim na nowym wydziale Przedsiębiorczości i Zarządzania (!).7

Starczy? Dla mnie, TAK. 



Przypisy:

1 Mail dyrektora Artura Maliny z niedzieli, 24 lutego 2002, godzina 19:30.
2 Mail anonimowy ze środy, 21 listopada 2001, godzina 11:52.
3 Mail Jarka Żaka z niedzieli, 4 listopada 2001, godzina 15:19.
4 Mail Ireneusza Brykały z piątku, 2 listopada 2001, godzina 16:48. A tak, na marginesie, drogi czytelniku, czy domyślasz się, kto, komu i na co ma rozszerzać ofertę?
5 Mail anonimowy z wtorku, 5 czerwca 2001, godzina 17:06.
6 Mail Marka Borowińskiego z poniedziałku, 18 czerwca 2001, godzina 20:15.
7 Mail anonimowy z 2 lipca 2001, godzina 17:46.

[opublikowane 2002-05-21]




© 2002-2004 MasterPlan 
Zawartość tej internetowej strony jest chroniona prawem autorskim