Faksy na oślep  

zobacz także: nocne faksy na oślep




Faksy na oślep wysyłają duzi i mali. Zarówno firmy dysponujące wielkimi działami marketingu, jak te, które zatrudniają znajomą prezesa, która akurat pisze pracę licencjacką z marketingu.

Przykłady? Proszę bardzo:
  1. Księgarnia lingwistyczna KMK przy Ogólnopolskim Centrum Obsługi Tłumaczy oferuje mi w nocy z piątku na sobotę słowniki ogólne i specjalistyczne i że zaprasza na swoją stronę internetową.1 
  2. Dom Handlowy Nauki Polskiej Akademii Nauk przysyła mi (także w nocy) dwustronicowy cennik "tusze do drukarek atramentowych". Na obu stronach faksu zamieszcza hasło "zadbaj o swoje koszty". Sam jednak o swoje koszty nie dba.2 
  3. Pani Beata Więckowska z Art Office przysyła mi coś, co na jednej stronie nazwane jest ofertą agencyjną, a na drugiej ofertą handlową, zawierającą - między innymi - suszkę do atramentu wraz z podstawką i szachy rzeźbione z bursztynu.3 
  4. Eskazet s.c. i Getz International Travel są bardziej oszczędne. Przysyłają tylko po jednej stronie. Pierwsza ma nocną promocję na torby białe w formacie 35x45 cm z nadrukiem w jednym kolorze.4 Druga, żeby przedstawić "niepowtarzalną ofertę jednodniowego wyjazdu na największe na świecie targi ekspertów z branży informatycznej i telekomunikacyjnej CeBIT w Hanowerze."5 
  5. Centrum Biznesu A&A z Łodzi oferuje mi „najem lokali użytkowych na Bałutach6, dołączając mnie do firm z Warszawy, Katowic i innym miast. Lambert Smith Hampton chce, abym poufnie "pomyślał o pozycji mojej firmy na rynku nieruchomości" (!)7
  6. Eurobuild Poland zaprasza mnie na konferencję "Rynek nieruchomości w Szczecinie", traktując mnie najwyraźniej jako potencjalnego inwestora,8 ale też chętnie widziałby mnie na konferencji poświęconej budynkom inteligentnym.9 Nie zapomina też o mnie przy okazji organizowania forum poświęconego "Facility and Property Management".10... i robi to wielokrotnie11.
  7. Instytut Biznesu, z kolei, chce mnie widzieć na konferencji "Polska wieś i rolnictwo w przededniu integracji z Unią Europejską"12 oraz na warsztaty poświęcone aktywizacji obszarów wiejskich13.
  8. Wydawnictwo Wiedza i Praktyka chce pomóc mojej Głównej Księgowej w prawidłowym wypłacaniu świadczeń pieniężnych dla pracownicy, która urodziła dziecko w czasie urlopu macierzyńskiego.14
  9. e-Translator łączy się ze mną w nocnej trosce o to, jak wiele kłopotu sprawia mi "przetłumaczenie dowolnego tekstu z lub na język angielski [albo] przeprowadzić szkolenie z udziałem zagranicznego wykładowcy".15
  10. Andor, dealer Toshiby (który? która?) - zgodnie z zasadami nowoczesnej marketingowej nowomowy - pisze o sobie, że jest dealerem Toshiba, przesyłając mi "ofertę faktów z firmy Andor". Nie zapomina, przy tym, skromnie stwierdzić, że "każdego klienta traktuje bardzo indywidualnie, dostarczając rozwiązań, a nie problemów".16 Ten fax jest o tyle interesujący, że Andor chce mi zapewnić prestiż i dać specjalne preferencje cenowe, ale takie jak "wszystkim, bez wyjątku, klientom".
Jestem zaopatrzony w słowniki ogólne i specjalistyczne. Nie mam i - co więcej - nigdy nie miałem drukarki atramentowej. Nie cierpię na szczególny brak suszki do atramentu (wraz z podstawką), ani szachów rzeźbionych z bursztynu. Nie bardzo wiem, do czego miałbym wykorzystać torby białe w formacie 35x45 cm z nadrukiem w jednym kolorze. Nie czuję się ekspertem z branży informatycznej i telekomunikacyjnej, a tym bardziej rolnej. Nie przypuszczam, abym zrobił kiedykolwiek cokolwiek, aby dać do zrozumienia, że zamierzam być inwestorem w nieruchomości w Szczecinie. Nie byłem nigdy w Bałutach i zupełnie nie potrafię wyobrazić sobie, abym codziennie jeździł do pracy do Łodzi, skoro całkiem dobrze jest mi w Warszawie. Nie mam ani Głównej Księgowej, ani pracownicy która może urodzić dziecko w jakimkolwiek okresie. Jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić osobę, która będzie traktowała posiadanie kopiarki 1360 lub 3560 za czynnik statusu.

A przecież są to wybrane przypadki z bardzo krótkiego okresu.

Po przejrzeniu całej sterty mail zgłaszam właścicielom firm wysyłających maile ma oślep wniosek racjonalizatorski: płaćcie swoim handlowcom tyle, ile płacicie do tej pory, a na czas, w którym mieliby przygotowywać i wysyłać takie faksy -- dajcie im wolne. W efekcie, zaoszczędzicie pieniądze. Sprzedaż i tak nie spadnie, a rachunki za impulsy telefoniczne zmniejszą się.  
 

Przypisy:

1 Faks wysłany przez Inkę Pietrzak 27 lutego 2002 o 22:34.
2 Faks wysłany 2 marca 2002 o 23:18.
3 Faks z 5 marca 2002.
4 Faks wysłany 2 marca 2002 o 23:20.
5 Faks wysłany przez Jarosława Hulboja 27 lutego 2002 o 21:29.
6 Faks wysłany przez Beatę Krześniak 3 kwietnia 2002 o 14:02.
7 Faks wysłany przez Annę Sarnecką 20 kwietnia 2002 o 8:45. Posiada adnotację "This fax is confidential".
8 Faks wysłany przez Justynę Galikowską 11 czerwca 2002 o 20:40.
9 Faks wysłany przez Justynę Galikowską 3 kwietnia 2002 o 22:42.
10 Faks wysłany przez Justynę Galikowską 14 czerwca 2002 (piątek) o 22:04. Widać, jak ciężko i długo pracuje Marketing Executive w Eurobuild Poland. Innne interesujące elementy tego faksu omówione są w części dotyczącej tego, jak faksów nie pisać.
11 Faks wysłany 30 lipca 2002 o 21:53. 
12 Faks wysłany 25 maja 2002 o 4:16.
13 Faks wysłany 25 maja 2002 o 4:17.
14 Faks wysłany 3 maja 2002 o 12:35.
15 Faks wysłany 27 marca 2002 o 1:46.
16 Faks wysłany przez Mirosława Sierawskiego 12 marca 2002 o 9:53.

[opublikowane 2002-05-21; ostatnio uzupełnione 3 lipca 2002]




© 2002-2004 MasterPlan 
Zawartość tej internetowej strony jest chroniona prawem autorskim